Masz w kuchni całą miskę czerwonych owoców i zastanawiasz się, jak przechowywać pomidory, żeby nie zwiędły po jednym dniu? Chcesz, by smakowały jak zerwane z krzaka, a nie jak bezbarwna papka z lodówki? Z tego tekstu dowiesz się, jak ułożyć, schłodzić i zabezpieczyć pomidory, by jak najdłużej były jędrne i aromatyczne.
Jak przechowywać pomidory w temperaturze pokojowej?
Najlepszy smak pomidory zachowują, gdy leżą w temperaturze pokojowej, w suchym, zacienionym miejscu. Świetnie sprawdza się blat z dala od kuchenki, półka w spiżarni albo przewiewny regał w kuchni. Światło słoneczne przyspiesza dojrzewanie i wysusza skórkę, dlatego miska z pomidorami na nasłonecznionym parapecie to zły pomysł. Gdy w domu jest bardzo ciepło, trzeba je częściej oglądać, bo wtedy szybciej miękną i pojawiają się na nich plamy.
Dojrzałe sztuki warto układać szypułkami do góry, tak by miejsce po ogonku nie dotykało podłoża. To naturalna „brama” dla drobnoustrojów i tam najłatwiej zaczyna się psucie. Pomiędzy owocami zostaw szczeliny, aby powietrze krążyło bez przeszkód. Jeśli planujesz duże zakupy i zadajesz sobie pytanie jak przechowywać pomidory, żeby nie lądowały w koszu już po kilku dniach, zacznij właśnie od takiego luźnego, przewiewnego ułożenia.
Czy trzymać pomidory w lodówce?
Spór o lodówkę trwa od dawna i wcale nie jest prosty. Badania zespołów z Francji i z Uniwersytetu Kalifornijskiego pokazały, że długie chłodzenie osłabia aromat i zmienia konsystencję pomidora. Niska temperatura zaburza pracę enzymów odpowiedzialnych za dojrzewanie, więc miąższ staje się mączysty, a smak mniej intensywny. Część zapachowych związków, w tym odpowiedzialnych za świeży, „zielony” aromat, zanika już po kilku dniach przechowywania w zimnie.
Lodówka ma jednak swoje zalety, gdy owoce są już bardzo miękkie albo zostały przekrojone. Wtedy chłód spowalnia rozwój bakterii i pleśni, co daje trochę więcej czasu na zużycie. Dobrym kompromisem jest trzymanie w lodówce tylko pomidorów mocno dojrzałych lub pokrojonych, a mniej dojrzałe pozostawianie na zewnątrz. Przed podaniem wyjmij schłodzone pomidory z lodówki wcześniej, aby ogrzały się do temperatury kuchni i odzyskały część aromatu.
W czym i gdzie układać pomidory?
Na smak dużą wpływa nie tylko temperatura, ale też rodzaj pojemnika. Pomidory najlepiej „czują się” w naczyniach, które zapewniają dobrą cyrkulację powietrza. Dobrze sprawdzają się miski, płytkie koszyki i skrzynki z ażurowymi bokami. Pojedyncza warstwa owoców ogranicza ucisk i uszkodzenia skórki, dzięki czemu mniej sztuk gnije od środka. Gęsto wypakowana reklamówka foliowa to niemal gwarancja szybkiego zepsucia.
W kuchni warto wydzielić dla pomidorów stałe miejsce, z dala od źródeł ciepła i urządzeń mocno nagrzewających powietrze. W tej strefie nie trzymaj innych owoców intensywnie wydzielających etylen, takich jak jabłka czy banany, bo one przyspieszają dojrzewanie pomidorów. Jeśli lubisz uporządkowaną przestrzeń i szukasz inspiracji do organizacji kuchni, zajrzyj na stronę https://www.magictown.pl/, gdzie znajdziesz sporo podpowiedzi dotyczących przechowywania żywności.
Przy planowaniu kuchennego „domu” dla pomidorów pomocna jest krótka lista miejsc, które zwykle dobrze się sprawdzają:
- półka w chłodnej spiżarni lub schowku,
- otwarty koszyk na blacie w cieniu,
- drewniana albo wiklinowa skrzynka na regale.
W lodówce pomidory najlepiej ułożyć w pojemniku z możliwością lekkiego uchylenia pokrywki. Zamknięcie ogranicza wysychanie, a szczelina pozwala odprowadzić nadmiar wilgoci. Nie owijaj ich dokładnie folią ani nie kładź na talerzyku bez przykrycia, bo wtedy łatwo łapią zapachy innych produktów.
Jak postępować z niedojrzałymi i świeżo zebranymi pomidorami?
Pomidory z działki rzadko dojrzewają równocześnie, więc pod koniec sezonu często zostaje sporo zielonych owoców. Wiele osób zastanawia się wtedy, czy lepiej zostawić je na krzakach, czy zebrać do domu. Zrywanie ma sens, gdy owoce osiągnęły już typową wielkość dla odmiany i tylko kolor jest jeszcze blady. W domu możesz łatwiej kontrolować wilgotność i szybko odrzucać sztuki z uszkodzeniami.
Aby przyspieszyć dojrzewanie, ułóż zielone pomidory w kartonie lub skrzynce i połóż obok jabłko albo banana. Te owoce wydzielają etylen, który uruchamia proces dojrzewania pomidora – to naturalny „włącznik”, z którego korzystają też ogrodnicy. Gdy chcesz dojrzewanie spowolnić, przenieś skrzynkę do chłodniejszego pomieszczenia i często sprawdzaj, czy któryś z owoców nie zaczyna mięknąć lub pleśnieć.
Przy większych zbiorach przydają się proste zasady ułożenia:
- układaj pomidory w pojedynczej warstwie,
- zostaw odstępy między owocami,
- regularnie usuwaj egzemplarze z plamami lub pęknięciami.
Szypułek nie warto odrywać, bo pozostawione ograniczają wnikanie patogenów. Mycie odłóż na później. Krople wody zbierające się w zagłębieniach przy szypułce to świetne środowisko dla pleśni, dlatego do przechowywania lepsze jest delikatne przetarcie suchym ręcznikiem niż namaczanie pod kranem.
Czy pomidory można mrozić i robić z nich przetwory?
Mrożenie to dobry sposób na wykorzystanie nadwyżek, zwłaszcza gdy owoce są zbyt miękkie na sałatkę. Zamrożone pomidory tracą co prawda jędrność, ale zachowują większość wartości odżywczych. Najwygodniej jest wcześniej je umyć, osuszyć, a większe okazy pokroić lub zblendować. Po rozmrożeniu świetnie nadają się do zup, sosów, gulaszów i potraw jednogarnkowych, gdzie i tak są poddawane obróbce cieplnej.
Dla wielu osób ciekawostką jest to, że podgrzewanie pomidorów zwiększa przyswajalność likopenu – barwnika o działaniu antyoksydacyjnym, który nadaje im czerwony kolor. Z tego powodu warto część zbioru przerobić na przeciery, sosy, soki czy domowy ketchup. Dobrze zapasteryzowane przetwory w czystych słoikach stoją spokojnie przez długi czas w ciemnej szafce, a ich smak często jest bardziej skoncentrowany niż surowych owoców.
Podczas pracy z przetworami zwracaj uwagę na zapach i wygląd zawartości słoika. Niepokojące są wybrzuszone wieczka, mętna zalewa, zmiana koloru lub wyraźny nalot pleśni. Surowe pomidory też zdradzają się podobnymi sygnałami: stają się lepkie, bardzo miękkie, zaczynają „pachnieć” alkoholem albo octem. Taki produkt lepiej wyrzucić niż ryzykować zdrowie domowników.
Materiał powstał przy współpracy z https://www.magictown.pl/
Artykuł sponsorowany